Gdyby Sancerre było produkowane w Nowej Zelandii to butelka Bailly-Reverdy Sancerre 2011 kupiona u Mielżyńskiego byłaby idealnym przykładem takiego wina. Pełno tutaj agrestu, trawy, ziół, gejpfruta, brzoskwini, trochę mokrych kamieni. Finisz owocowy, długi. Kwasowość akuratna. Niestety alkohol delikatnie się wybija w ustach, co zaletą zdecydowanie nie jest. Gdyby to było Sauvignon z Nowej Zelandii, to byłbym bardzo zadowolony, ale jednak liczyłem, że z butelki do kieliszka trafi loarskie Sancerre i niestety się zawiodłem.
Nazwa: Bailly-Reverdy Sancerre 2011
Producent:: Bailly-Reverdy
Rocznik: 2008
Kraj: Francja
Region: Dolina Loary
Apelacja: AOC Sancere
Kolor wina: Białe
Smak: Wytrawne
Szczep: Sauvignon Blanc (100%)
Cena: ok. 80 zł
Ocena: 87
Kupione u Mielżyńskiego

