Zgodnie z tym co pisałem kilka dni temu, spotkaliśmy się dzisiaj przy winie w wine barze Mine Wine. Nie było tłumów, ale za to było bardzo miło i sympatycznie. Razem z Renatą, Martą i Kubą spróbowaliśmy Hogue Gewürztraminer z, jeśli dobrze zauważyłem, rocznika 2009, ze stanu Waszyngton. Wino pełne moreli, owoców liczi, może odrobiny ananasa. Oleiste, słodkawe. Schłodzone bardzo dobrze wpasowało się w dzisiejszą poznańską pogodę. Dla mnie to było 88 punktów. Później do naszych kieliszków trafił róż w postaci Siglo XX z mieszanki szczepów Garnacha i Tempranillo, z regionu La Mancha. Przyjemnie malinowe, orzeźwiające, z delikatną goryczką pojawiającą się na chwilę przez samym finiszem. Wino za 22 złote na 86 punktów, czego chcieć więcej?
Podsumowując, spotkanie wypadło bardzo pozytywnie. Na pewno będziemy chcieli je powtórzyć za jakiś czas, może uda się w ten sposób rozruszać trochę poznański winny świat.
Dzięki obecnym za przybycie i te dwie godziny spędzone razem przy winie na rozmowie o winie 🙂
