W niedzielę opublikowałem post, w którym pokazałem jak nieładnie Czas Wina obchodził się z treściami blogerów. Muszę przyznać, że Czas Wina zareagował na moją uwagę bardzo szybko. Już w poniedziałek posty blogerów zniknęły ze stron Czasu Wina, zostały jedynie zajawki. W jednym z komentarzy do niedzielnego posta można przeczytać odpowiedź Czasu Wina na całą sytuację:
Szanowni Państwo,
zakładka Blogi Winiarskie była/jest miejscem, w którym publikujemy linki do stron blogów o winie. I tylko w tym celu została stworzona, jako kontynuacja akcji Blog Roku, który trwa tylko kilka tygodni. Chcieliśmy tym samym ułatwić naszym czytelnikom korzystanie z treści Państwa blogów przez cały rok.
Jak się okazało, nasz system generował linki do treści wpisów z blogu – i przyznaję, zupełnie niepotrzebnie – mógł się taki link pojawić np. w wyszukiwarkach.
Po informacji od Pana Jakuba Jurkiewicza o tym, że tak się zdarza, natychmiast ta funkcja została zablokowana. Każdy post otwiera się jedynie na stronie Państwa blogów.
Jeszcze raz podkreślam, że nigdy nie było naszym celem wykorzystywanie wpisów na blogach winiarskich jako treści naszego serwisu. Stworzyliśmy zakładkę by ułatwić dostęp czytelnikom do Państwa blogów. Przepraszam,jeśli ktoś z Państwa poczuł się dotknięty. I jest mi również osobiście przykro, że uznaliście Panowie, iż miałam jakiś „niecny plan” wprowadzając blogi winiarskie do portalu www.czaswina.pl
Z poważaniem,
Justyna Korn-Suchocka
Dla mnie ta odpowiedź brzmi wiarygodnie. Sam jestem informatykiem i mogę uwierzyć, że programiści odpowiadający za tę funkcjonalność mogli chcieć pójść na skróty i stąd wyszło tak jak wyszło. Cieszy na pewno fakt, że Czas Wina nie przemilczał sprawy, przyznał się do błędu i wyprostował sprawę.
