Toskańska ekstraklasa w Poznaniu

Jeśli uważnie obserwujecie tego bloga, to wiecie, że zdecydowana większość opisywanych butelek pochodząca z oferty poznańskiego Mine Wine to wina co najmniej bardzo dobre. Tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość, że będę miał okazję spróbować nowych butelek z toskańskiej oferty Mine Wine. 
Degustację rozpoczęliśmy od producenta Principe Corsini i ich Vermentino z 2013 roku. Jakoś do tej pory nigdy nie miałem przyjemności próbować dobrego białego wytrawnego wina z Toskanii i niestety to Vermentino nie odmieniło tej serii. W nosie co prawda przyjemnie owocowe, jednak w ustach dziwnie papierowe i bez wyrazu. Druga butelka to proste Chianti z 2013 roku, pełne czerwonych owoców i świeżości, lekkie i mocno kwasowe.  Bardzo dobry przykład podstawowego Chianti. Butelka numer 3 to wyższa półka tej tradycyjnej toskańskiej apelacji, czyli Chianti Classico z 2012 roku. Tutaj do malin i truskawek dochodzi soczysta wiśnia, usta są już cięższe, bardziej wyraziste, lekko tostowe, z mocną kwasowością i długim finiszem. 
Przy kolejnej butelce odeszliśmy na chwilę od Sangiovese i spróbowaliśmy kupaży Cabernet Sauvignon z Merlotem z mało znanej u nas apelacji Maremma. W nosie ogrom czarnych owoców, z jeżynami na czele, dalej śliwka, pieprz i zioła. W ustach pełne, owocowe, z lekką korzennością i pikantnością. Wyśmienite wino (a dla mojej Małżonki najlepsze wino degustacji). 
Następna butelka to zmiana producenta na Poggio Mandorio i kupaż Sangiovese (85%) zmiękczonego lekko Merlotem (15%) – producent docelowo chce robić to wino w 100% z Sangiovese, jednak czeka aż krzewy trochę okrzepną (póki co mają po kilkanaście lat). Wino w porządku, nie wzbudziło jednak ogólnego zachwytu – sporo tutaj czerownych i czarnych owoców i bratków. W ustach średnie ciało i przeciętna kwasowość. Kolejna butelka była już ciekawsza czyli La Querce 2009 z apelacji Montecucco, to podobny kupaż, jednak starzony 12 miesięcy w małych beczkach z francuskiego dębu. I tu już jest znacznie ciakawiej, lepszy balans, lepszy finisz, więcej ciała i piękie połączone aromaty owoców i wanilii. 
Następnie przeszliśmy do Cortevecchia Chianti Classico Riserva 2010 od Principe Corsini, czyli wino wspaniale eleganckie, pociągające wiśniami, śliwkami, czekoladą, kawą, ziołami, wyraźną kwasowością i taninami. Don Tommaso Chianti Classico 2009 było kolejnym winem, które powalało idealną równowagą między niuansami aromatów, a mocą ciała, tanin i kwasowości. Poggio Mandorlo 2009 z Maremmy to ciekawe połączenie Merlota z Cabernet Franc w stosunku 70 do 30, wino starzone 18 miesięcy we francuskich baryłkach. Pełno tutaj czarnych owoców, czekolady, tostów i kokosa. Wino pięknie zmianiało się zarówno w kieliszku, jak i w ustach, pozwalając się cieszyć znakomitym długim owocowo-czekoladowym finiszem. 
Na koniec została najjaśniejsza gwiazda wieczoru, czyli Sant Andrea Corsini Vin Santo del Chianti Classico 2001, wino które jest tak wspaniałe, że aż ciężko cokolwiek napisać. Już sam proces produckji jest niezwykły, bo najpierw gorna są suszone przez 3 miesiące, a później wyciśnięty z nich sok jest starzony przez 5 lat w malutkich beczkach. To Vin Santo powala na kolana od pierwszego kontaktu nosa z kieliszkiem i długo nie pozwala się podnieść. Wada? Jedyne 1000 butelek wyprodukowanych.
Trzeba przyznać, że nowa toskańska oferta Mine Wine to zdecydowanie ekstraklasa na poznańskim rynku.

You Might Also Like