Sporym echem w winnym świecie odbiła się premiera pierwszego magazynu o winie dostępnego na iPada A ponieważ bardzo lubię czytać książki i prasę na tym tablecie, postanowiłem przetestować również „By the Grape”, czyli owy nowy winny magazyn. Niestety czekało na mnie małe rozczarowanie. Po pierwsze odniosłem wrażenie, że jest to bardziej magazyn o pani Jancis Robinson, niż o winie. Rozumiem, że „By the Grape” jest firmowany właśnie przez panią Robinson, ale oglądanie jej zdjęć oraz filmów z jej udziałem i czytanie jej opinii na kilkudziesięciu stronach, to dla mnie zdecydowanie za dużo. Osobiście nic do pani Jancis nie mam, a nawet uważam ją za sympatyczną osobę z dużą wiedzą i słusznym podejściem do promocji winnego świata, ale opis the first wine magazine built specially for iPad jest według mnie w tym przypadku jedynie tanim chwytem reklamowym i powinien brzmieć raczej: the first magazine about Jancis Robinson built specially for iPad.
Technicznie też jest dość słabo, użyteczność aplikacji jest na bardzo niskim poziomie. W niektórych momentach aż prosi się, żeby wykorzystać możliwości dotykowe iPada. Nawigować po magazynie również jest trudno.
Czy warto jest w takim razie wydać prawie 3 euro za „By the Grape”? Myślę, że tak. Oprócz powyższych wad muszę przyznać, że pani Robinson potrafi mówić i pisać o winie w ciekawy sposób. Materiału w magazynie jest na kilka godzin czytania i oglądania. I jeśli temat przewodni jakim jest Jancis Robinson Wam nie przeszkadza, to „By the Grape” powinien Wam się spodobać.
