Winny wywiad z Piotrem Wereśniakiem

Myślę, że wszyscy fani polskiego kina kojarzą osobę Piotra Wereśniaka, scenarzysty, reżysera, a także autora powieści. Piotr jest autorem scenariuszy dla takich filmów jak Kiler, Pan Tadeusz, czy też Stacja. Wyreżyserował m.in. Zakochanych, Zróbmy sobie wnuka oraz najnowszy Och Karol 2. Ale teraz nie umiejętności filmowe są dla nas ważne, ważniejsze jest to, że Piotr lubi wino i zgodził się odpowiedzieć na kilka moich pytań dotyczących właśnie tego tematu.

Czerwone czy białe: Zawsze ciekawi mnie proces wybierania wina ze sklepowej półki. Sam mam ogromny problem, gdy stoją przede mną dziesiątki butelek, skąd mam wiedzieć, która będzie najlepsza? Jak to wygląda u Ciebie? Co decyduje o tym, że kupisz wybraną butelkę?

PiotrNie mam z tym szczególnych problemów. Muszę sobie w danym momencie odpowiedzieć na parę pytań: Na jaką okazję ma to być wino? Ile chce wydać? Czy chcę coś nowego, czy coś, co już kiedyś piłem? Jaki generalny charakter ma mieć to wino? Jaki szczep? Jaki kraj? Jaki kolor?
Czasami po odpowiedzi na te pytania wizyta w sklepie trwa tylko chwilę. Czasami jak mam ochotę poczytać etykietki i pogadać ze sprzedawcą trwa to dłużej.

Czerwone czy białe: Dużo wina pijasz w stosunku do innych alkoholi?

PiotrW miesiącach cieplejszych wino zdecydowanie przeważa. W miesiącach zimnych sięgam również po mocniejsze alkohole. Ale generalnie jestem osobą pijącą napoje z winogron – wina i koniaki. Zawsze piję dla smaku, nigdy z potrzeby upicia się. Generalnie nie lubię upijać się alkoholem.


Czerwone czy białe: Na Twitterze pisałeś, że lubisz chilijskie Carmenere. Masz swoje ulubione szczepy, które zawsze lub prawie zawsze Ci smakują?


PiotrJest tego dużo. Właściwie nie ma szczepów, które mi zdecydowanie nie smakują. Wyjątkiem jest kolor. 80% win, które pijam to napoje czerwone i wytrawne. Tylko czasami piję wina innego koloru. Najrzadziej pijam wina musujące. Prawie zawsze smakują mi wina hiszpańskie (tempranillo), ale szczep nie jest tu najważniejszy. Najważniejsza jest JAKOŚĆ wina. A tego nie wyczyta się na etykiecie. To można poczuć tylko nosem i językiem 😉
Bardzo lubię testować szczepy egzotyczne: bułgarskie, greckie, gruzińskie. Bardzo lubię też szczepy najstarsze i najbardziej archaiczne, takie jak syrah.


Czerwone czy białe: Nie każdy zdaje sobie sprawę, że przez dług czas Carmenere uznawane było za Merlota, Ty jednak o tym wiedziałeś. Powiesz skąd czerpiesz wiedzę na temat wina?

PiotrWiedzę o winie czerpię głównie z Internetu. Jak mam w łapach jakąś butelkę, to lubię sobie poszukać, co tak na prawdę jest w środku. Z jakiej to jest winnicy, jaka jest historia szczepu. Jest tego w sieci sporo, wystarczy poszukać.

Czerwone czy białe: Różni ludzie w różny sposób podchodzą do wina. Jedni traktują wino jako konieczny dodatek do posiłku, inni jako dodatek do wieczornej medytacji, inni jeszcze jako znakomitą okazję do spotkania z przyjaciółmi. Jak to wygląda u Ciebie?

PiotrJa piję wino, bo mi smakuje. Z zasady nie popijam jedzenia winem. Wole pić przed i po posiłku. Jak mam akurat jakiś rarytas, to piję wino samo. Bez dodatków. Generalnie zawsze chodzi o SMAK. Żeby wino go w pełni ujawniło trzeba się trochę skupić i postarać. Wino musi mieć odpowiednią temperaturę, przed nalaniem do kieliszka trzeba wino trochę przewietrzyć. A czasami bez żadnej ceremonii po prostu nalewam sobie kieliszek, bo chce mi się pić 😉


Czerwone czy białe: W filmie „Bezdroża” główny bohater Miles Raymond krytykuje Merloty i wychwala Pinot Noir. Po premierze tego filmu sprzedaż Merlota w USA spadła, a wino wyprodukowane z Pint Noir zaczęło się lepiej sprzedawać. Myślisz, że sztuka, a filmy w szczególności, mogą tak mocno oddziaływać na świat?


PiotrKino ma wielką moc oddziaływania. Szczególnie w kwestii kreowania mód. Oczywiście nie zgadzam się, że Merlot jest gorszy od Pinot Noir. Zazwyczaj jest odwrotnie. Łatwo zrobić taniego, dobrego Merlota, bo to bardzo przyjazny szczep. Łatwo się go pije, szczególnie komuś o niewyrobionym smaku. Pinot Noir to już dużo trudniejsza sprawa. Jest tego sporo na rynku, ale zrobić z tego dobre wino jest trudno.
Kończy się to tak, że pod wpływem filmowej mody ludzie delektują się kwaśnym i niedobrym Pinot, omijając pyszne i dużo tańsze Merloty. Ale tak to już jest z modami.

Czerwone czy białe: Niedawno miała miejsce premiera Twojego nowego filmu „Och, Karol 2”. Powiesz nam czym świętowałeś tę premierę?


PiotrPremier mieliśmy parę. W różnych miastach Polski. Trochę pojeździłem z tym filmem, pijąc różne wina. Najbardziej zapadła mi w pamięć włoska valpolicella. To doskonałe, lekkie i delikatne wino z okolic Werony. Nadaje się na wszystkie okazje i smakuje właściwie każdemu. Kiedyś piłem ją w północnych Włoszech, w miejscu gdzie się narodziła. To wino ma tę rzadką zaletę, że dobrze smakuje bez względu na cenę butelki. Nawet te tanie egzemplarze są jak najbardziej pijalne i smakują świetnie. Polecam na każdą okazję.

Więcej na temat wina, ale nie tylko możecie przeczytać na blogu Piotra lub też śledząc go na Twitterze.
A ja przy okazji dziękuję Piotrowi za otwartość i chęć porozmawiania ze mną na winne tematy.

You Might Also Like