Lidl powraca, chociaż ze starą ofertą. Otrzymałem do degustacji 3 butelki z najnowszej „Świąteczne kolekcji win z Francji, Włoch i Hiszpanii”. Nie jestem co prawda stałym bywalcem Lidla, wydaje mi się jednak, że większyść z win z tej kolekcji gościła już na lidlowych półkach. W głównej mierze znajdziemy tutaj wina francuskie znane z jesiennej akcji promocyjnej tej sieci dyskontów. Jest też kilka butelek z Włoch i dwie z Hiszpanii.
Degustację przesłanych win zacząłem od Chateau Millet Graves 2008. Sporo tutaj czerwonych owoców spotykających się z wędzonym drewnem i wanilią. W ustach delikatne, z wyczuwalna goryczą, taninami na raczej niskim poziomie, słabym kwasem i krótkim finiszem. Będziemy lekko rozczarowani jeśli wydamy na to wino 30 zł, bo na pewno jesteśmy w stanie znaleźć coś lepszego w tej cenie. Dla mniej wprawionych członków rodziny, z którymi spotkamy się przy świątecznym stole, wino nie będzie przytłaczało strukturą, taninami i kwasem – wypiją wszyscy z mniejszą lub większą przyjemnością.
Bestheim Pinit Gris VT 2010 – moje pierwsze spotkanie z alzackim Pinot Gris z późnego zbioru. Chciałbym napisać, że wydając 50 zł w Lidlu możemy kupić dobre wino, ale w tym przypadku nie mogę nic takiego powiedzieć. Dla mnie jest tutaj sam cukier (trochę jakby z brzoskwiń z puszki, coś co ma miód przypominać), kwasowości brakuje, zero złożoności, zero przyjemności. Nie polecam.
Chateau Delomond Sauternes 2008 – dopłacamy 10 złotych i mamy w kieliszku zdecydowanie ciekawsze wino. Nie jest to co prawda mistrzostwo świata, ale można znaleźć w kieliszku coś dla siebie. Piękny złotawy kolor przyciąga wzrok. W nosie miód, migdały, suszone morele, gruszki, goździki, akacja, biały bez. Usta pełne cukru, ale żywe dzięki obecnej kwasowości (chociaż mogłoby jej być tu więcej), sporo w nich miodu, moreli, wanilii. Nada się jako podstawowy wstęp do pięknych win z Sauternes. Jeśli ciasta nam nie wyjdą, to można to wino śmiało podać zamiast deseru po świątecznym obiedzie.




