Renenzja Moleskine Wine Journal

Jakiś czas temu świętowaliśmy setkę fanów Czerwone czy Białe na Facebooku. W ramach świętowania do wygrania był winny pamiętnik firmy Moleskine. Pamiętnik wygrał Przemek, który, wraz ze swoją żoną Olgą, na swoim blogu umieścił krótką recenzję tego notatnika. Oto fragment:

Dziennik wykonany jest rewelacyjnie. Czarna, gruba oprawa z wytłoczonym wzorem w kształcie kieliszków, zamknięcie z gumki. Beżowe strony z bardzo dobrego papieru. Ładnie podzielony zakładkami na kilka najważniejszych kategorii: białe wina, czerwone, różowe, musujące, słodkie i inne alkohole. Dodatkowo jest sporo miejsca na dodanie własny kategorii, są nawet naklejki do zaznaczenia ich. Strony z domyślnymi kategoriami są podzielone na okienka, w każdym okienku jest miejsce na wpisanie konkretnej specyfikacji wina, takie jak producent, rocznik czy sugerowany kieliszek. Dodatkowo, w dzienniku znajdziemy naklejki z fajnymi oznaczeniami (lubię to, perfekcyjne, czy nienawidzę tego), które można przyklejać swobodnie na stronach „zeszytu”. Na końcu index z numerami stron – możesz sobie wpisać tam nazwy win, które umieściłeś w dzienniku aby potem ułatwić sobie szukanie.
Powiem szczerze, jestem bardzo zafascynowana Wine Journal’em. Przydatne, na tyle małe, że zmieści się do torebki (no nie aż tak małe, żeby weszło do kopertówki) dlatego zawsze można mieć go przy sobie. Ile razy zdarzało mi się, że gdzieś na imprezie czy w knajpie piłam dobre winko, a później zupełnie nie pamiętałam jego nazwy czy chociażby producenta. Teraz będę mogła sobie wszystko usystematyzować i już żadne winko nie wyleci mi z głowy.


A Wy w jakiś sposób zapisujecie degustowane wina? Jak sobie radzice z zapamiętaniem wszystkich producentów, roczników, regionów, które próbowaliście?

Dla przypomnienia Moleskine Wine Journal prezentuje się następująco:

You Might Also Like