Biondi Santi, czyli jedna z najstarszych winnic w pobliżu miasta Montalcino. Winnica, która szczyci się ustaleniem zasad dla produkcji Brunello di Montalcino. To w latach 70-tych XIX wieku Ferruccio Biondi–Santi zebrał plony Sangiovese Grosso, zfermentował winogrona i włożył je na kilka lat do beczek ze sławońskiego dębu (nie mylić z dębem słoweńskim lub słowackim). Dzisiaj na czele winnicy Biondi Santi stoi nadal członek rodziny, 90-letni Franco Biondi Santi i to on strzeże jakości tworzonych tam win.
A trzeba przyznać, że o jakość potrafią tutaj dbać. Najlepszym przykładem na to jest sytuacja z rocznika 2002, który w Montalcino był jednym z najgorszych w ciągu kilkunastu ostatnich lat. Przy dobrej pogodzie Biondi Santi wypuszcza na rynek trzy wina: Rosso di Montalcino (starzone rok, produkowane z winogron rosnących na młodych krzewach), Brunello di Montalcino Annata (starzone 36 miesięcy, z winogron z krzewów w wieku od 10 do 25 lat) oraz Brunello Reserva (starzone podobnie jak Annata przez 36 miesięcy, lecz produkowane z najstarszych krzewów – co najmniej 25 lat).
Gdy Franco Biondi Santi oceniał wina powstało w skutek zbiorów z 2002 roku, doszedł do wniosku, że wino, które w założeniu miało być sprzedawane jako Brunello Annata, nie może pochwalić się wystarczająco wysoką jakością, dlatego postanowił zdegradować je do poziomu Rosso. Co więcej, podobna decyzja została podjęta w stosunku do Brunello Reserva (!), które zostało wypuszczone razem z Brunello Annata na rynek jako Rosso di Montalcino ze specjalną etykietą. Cóż, tak jak można się było spodziewać, to specjalne Rosso zniknęło z półek sklepowych w ciągu kilkunastu tygodni.
Trzeba przyznać, że było to niesamowtite przeżycie móc choć przez chwilę obcować z winnicą, która ma taką tradycję i tak wyjątkowo podchodzi do produkcji swoich win.
Na koniec naszej półtoragodzinnej wizyty mieliśmy okazję spróbować wszystkich trzech win produkowanych w winnicy Biondi Santi. Muszę przyznać, że tamtejsze Brunello Annata z 2005 roku było wspaniałe. Po chwili okazało się jednak, że to nie koniec atrakcji, bo kilka chwil wcześniej otworzono Reservę z rocznika 1997, rocznika który uważany jest w Biondi Sandi jako jeden z najlepszych w ostatnich latach.
I tutaj było już nieziemsko – wspaniałe suszone owoce, tytoń, czekolada, delikatne nuty acetonu oraz mokrych liści. W ustach wino znakomicie zbalansowane, aksamitne z kilkudziesięcio sekundowym finiszem. Wino poezja (95+ punktów dla mnie). Szkoda tylko, że obecna cena wybija się już ponad 500 euro za butelkę.Trzeba tutaj też wspomnieć, że Wine Spectator, który wybierał swego czasu 10 najlepszych win XX wieku do swoich propozycji włączył właśnie wino z Biondi Santi: Brunello di Montalcino Reserva 1955. Co to musiało być za wino?!
Kolejną ciekawostką dotyczącą tej niezwykłej winnicy jest hisotoria niedawno otworzonej butelki z 1891 roku. Otóż, w ramach świętowania 50-tej rocznicy ślubu pan Franco Biondi Santi zaprosił najbliższą rodzinę i otworzył rzeczoną butelkę. Trzy dni później zaproszeni zostali również przyjaciele obecnego właściciela winnicy, w tym dyrektor jednego z włoskich portali o winie. W swoim późniejszym artykule Alessandro Regoli opisuje jak wspaniałe było to Brunello mimo swojego wieku (w chwili degustacji wino liczyło sobie 118 lat!).
Kolejną ciekawostką dotyczącą tej niezwykłej winnicy jest hisotoria niedawno otworzonej butelki z 1891 roku. Otóż, w ramach świętowania 50-tej rocznicy ślubu pan Franco Biondi Santi zaprosił najbliższą rodzinę i otworzył rzeczoną butelkę. Trzy dni później zaproszeni zostali również przyjaciele obecnego właściciela winnicy, w tym dyrektor jednego z włoskich portali o winie. W swoim późniejszym artykule Alessandro Regoli opisuje jak wspaniałe było to Brunello mimo swojego wieku (w chwili degustacji wino liczyło sobie 118 lat!).
Nie da się ukryć, że wizyta w Biondi Santi to pozycja obowiązkowa dla każdej osoby, które pojedzie w okolice Montalcino. Pamiętajcie jedynie, że lepiej jest umówić się tam mailowo lub telefonicznie, aby móc w pełni skorzystać z uroków wizyty (same odwiedziny są darmowe, ale degustacja kosztuje 15 euro od osoby).



