Oczywiście oprócz ludzi było tam wiele okazji do degustacji win: degustacja słodkich win z Austrii, degustacja kilku win chilijskich, kilku win musujących z całego świata + 60 win musujących z Franciacorty, był też szeroki wachlarz win włoskich. W ostatnim dniu była możliwość odwiedzenia kilku producentów. Ja wybrałem się do Soave, a o szczegółach postaram się napisać w kolejnym poście. Jednym z ciekawszych momentów konferencji była kolacja typu Bring Your Own Bottle, która tak naprawdę odbyła się w wieczór poprzedzający start całej imprezy. Na kolacji można było spróbować win przywiezionych przez innych uczestników, co oznaczało wspaniałą kolekcję win do degustacji. Po raz pierwszy miałem okazję wtedy spróbować wspaniałych win z Turcji, czy też bardzo przyzwoitych win musujących z Wielkiej Brytanii. Rzucił mi się również w oczy sposób traktowania blogerów. Miałem wrażenie, że producenci, którzy częstowali nas swoimi winami, bardzo poważnie do tego podchodzili. Chyba zdawali sobie sprawę, że te ponad 200 osób wróci do swoich domów i będzie opisywało konferencję, więc każdy chciał wypaść jak najlepiej. I muszę przyznać, że większości z nich bardzo dobrze się to udało.

