Bardzo się cieszę, że udało mi się wytrwać pierwszy miesiąc w realizacji tematu miesiąca. Jak dobrze wiecie tematem były niemieckie wina ze szczepu riesling. Udało mi się spróbować łącznie 5 różnych win pochodzących z różnych regionów Niemiec. Czego nauczył mnie ten miesiąc?
- Niemieckie wina białe to zarówno wina wytrawne jak i słodkie, chociaż wcześniej byłem przekonany, że Niemcy = słodycz.
- Niemieckie oznaczenia na winach nie są proste do rozszyfrowania, ale znając kilka podstawowych terminów etykiety te przestają być takie straszne.
- Wszystkie pięć butelek miało zakrętki zamiast korków – wygodne to!
- Mimo że trzy z pięciu butelek mnie nie zachwyciło to jednak dwie pozostałe zostawiły bardzo pozytywne wrażenie.
- Wydaje mi się, że niemieccy producenci wina są mało widoczni w internecie. Udało mi się znaleźć oficjalną stronę wyłącznie jednego z producentów próbowanych win.
- Cenowo niemieckie rieslingi wyglądają bardzo przyzwoicie, dobrą butelkę można kupić już za niecałe 30 zł, chociaż oczywiście jeśli chcemy wydać więcej to znajdą się i butelki droższe.
Czas zostawić na jakiś czas wina niemieckie, a przenieść się w cieplejsze (mimo zimowego miesiąca) klimaty.
