Jak zapewne pamiętacie miałem ostatnio okazję cieszyć się winem na konferencji winnych blogerów. Konferencja ta odbywała się w regionie Franciacorta, gdzie produkowane są interesujące i nieznane na szeroką skalę wina musujące. Region ten był pierwszym regionem produkującym wina musujące metodą tradycyjną, który otrzymał oznaczenie DOCG (był to rok 1995). Wina z Franciacorty to trzy główne szczepy: Chardonnay, Pinot Nero (Pinot Noir) i Pinot Bianco (mogą występować w różnych proporcjach). Wina te można podzielić na 3 kategorie: najciekawsza to Franciacorta Saten – wina produkowane wyłącznie z białych szczepów (bardzo często jest to samo Chardonnay). Dodatkowo w butelce musi być ciśnienie mniejsze niż 5 atmosfer, dzięki czemu wino jest bardziej delikatne i smuklejsze; Franciacorta Rose to kolejne wino z tego regionu, przy czym musi tutaj być co najmniej 25% szczepu Pinot Nero; klasyczna Franciacorta to po prostu kupaż trzech wcześniej wymienionych szczepów ze ściśle określonymi okresami kontaktu z drożdżami oraz późniejszym starzeniem.
Co ciekawe nawet sami producenci narzekają na słabą promocję regionu. Podczas kolacji w winiarni Solive przy naszy stoliku siedział przedstawiciel Villa Crespia Muratori i ze smutkiem mówił o tym, że Prosecco jest najlepiej rozpoznawanym i przez to najbardziej popularnym włoskim winem musującym. Czym wygrywa? Głównie ceną, gdyż Prosecco nie jest, przeciwnie do Franciacorty, produkowane metodą tradycyjną, przez co jest znacznie tańsze w produkcji i później na sklepowej półce.
Moje wrażenia po degustacji kilkudziesięciu butelek Franciacorty? Na pewno jest to fajna alternatywa dla innych win musujących nie będących szampanami, czyli na przykład dla Cavy, a już na pewno dla Prosecco. Wina bardzo świeże, lekko owocowe (głównie aromatami jabłkowo-gruszkowymi i z odrobiną grejpfruta oraz cytryny) i kwiatowe. W ustach wyraźne, orzeźwiające, choć w większości butelek brakowało mi kwasowości, która nadałaby tym winom ciekawszego charakteru. Na szczególną uwagę zasługuje Franciacorta Saten ze swoją delikatnością i subtelnością. Czy będę szukał Franciacorty na sklepowych półkach? Chyba jednak nie, to samo, a może nawet więcej, jestem w stanie znaleźć w butelce Cavy, a jest ona zwykle tańsza od Franciacorty.
A Wy próbowaliście już Franciacorty? Co myślicie o tych winach?
