Przewodnik po sklepach: Merloteka (ul. Rybaki)

Tym razem odwiedziłem sklep Merloteka mieszczący się na skrzyżowaniu ulic Rybaki i Kwiatowa. Merlotekę znam nieco lepiej niż opisywaną wcześniej Winosferę, w której byłem tylko raz, bo Merlotekę odwiedzałem co najmniej 5-6 razy. Dlaczego tak mało skoro ten sklep jest w odległości około 150 metrów od mojego domu? Cóż, godziny otwarcia są dość dobre (w tygodniu sklep jest czynny od 11:00 – 20:00), więc przyczyna musi leżeć w czymś innym. W czym? Znowu w obsłudze, która niestety nie może się pochwalić zbyt dużą wiedzą na temat wina. Pamiętam swoją pierwszą wizytę w tym sklepie kilka dni po otwarciu. Sprzedawca chciał być bardzo pomocny, pytał się, czy winko czerwone, czy winko białe, może jakieś półsłodkie winko? Tak, słowo winko nie chciało zejść z języka sprzedawcy. Niestety rozmowa o szczepach i regionach okazała się być ponad siły przedstawiciela sklepu. Kilka dni temu postanowiłem złożyć jeszcze jedną wizytę w tym sklepie, aby sprawdzić, czy po wielu tygodniach cokolwiek uległo zmianie. Gdy przekroczyłem próg pojawiła się nadzieja – jest nowy sprzedawca. Znów bardzo uprzejmy, chętny do pomocy, lecz na moje pytanie: Czy macie jakieś Vinho Verde zareagował co najmniej zdziwioną miną i po chwili szczerze odpowiedział, że nie wie, czy jest Vinho Verde. Z dalszej rozmowy wynikło, że dla sprzedawcy temat wina jest zupełnie nowy i że dopiero uczy się teorii. Na pytanie, czy próbował butelek, które ma na półce usłyszałem na razie muszę zdać egzamin, a na degustację przyjdzie czas później. Cóż, ja od sprzedawcy w profesjonalnym sklepie z winem oczekuję czegoś więcej niż uprzejmości. 
Co do selekcji, to nie jest ona zbyt obfita, jednak przy dobrej woli można wybrać coś dla siebie. Ja piłem trzy butelki z tego sklepu: Azagador Vinedos Propios Crianza 2009, Baroncini Cavalcante Sangiovese di Toscana 2009 i jedną podstawową butelkę z Rodanu z bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny.
Czas na ocenę:
Zainteresowanie klientem: 9 (wysoka ocena, bo sprzedawcy zawsze byli chętni do pomocy, chociaż może wynikać to z tego, że zawsze byłem tam jedynym klientem).
Umiejętność doradzenia: 2 (średnia dla dwóch sprzedawców – jeden z nich przy trzeciej/czwartej mojej wizycie troszkę już lepiej dawał sobie radę w rozmowie)
Wiedza sprzedawcy o winie: 2 (podobnie jak wyżej, jeden ze sprzedawców po jakimś czasie mógł pochwalić się już odrobiną wiedzy)
Wiedza sprzedawcy o butelkach na półce: 2 (wiedza ogranicza się do podziału półek na kraje, ale trudno o coś więcej)
Ogólne wrażenie: 2 (po co mam wracać do sklepu, w którym nikt nie jest w stanie mi doradzić i porozmawiać o butelkach, które stoją na półce?).
Łączna nota: 3,6.
Podobnie jak w przypadku Winisfery postaram się za jakiś czas jeszcze raz odwiedzić Merlotekę i zobaczyć, czy poziom się choć trochę podniósł.

You Might Also Like