Miałem taki niecny plan, że jeśli wino nie będzie mi smakować, to oskarżę Winne Przygody o kiepski wybór, bo to oni zaproponowali tę butelkę na start Winnych Wtorków. Na szczęście nasze pierwsze wtorkowe spotkanie przy butelce wina mogę zacząć w pokojowym nastroju, bo McGuigan Estate Shiraz z 2008 roku smakowało mi, może nie bardzo, ale smakowało. Początkowo nos zaatakowały przyjemne jeżyny, wziąłem wino do ust i tutaj pojawił się problem – w nosie wino wydawało mi się gęste od konfitur jeżynowych, a w ustach jakby rozwodnione. Dodatkowo alkohol dość mocno mnie uderzył. Z lekkim niesmakiem postanowiłem odejść od kieliszka na 15 minut i zobaczyć, czy po kwadransie moje odczucia będą takie same. Gdy wróciłem było już znacznie lepiej: pozostała jeżyna, chociaż już mniej wyraźna, pojawił się dodatkowo lekko przypalony croissant maślany oraz gdzieś w tle zapach atramentu zapamiętany z dzieciństwa. W ustach wino nabrało ciała, alkohol zelżał w swojej mocy i dało się je pić całkiem przyjemnie. Dla mnie jest to udany początek Winnych Wtorków.
Przypominam, że w ramach Winnych Wtorków możecie też przeczytać opinię o tym samym winie na blogach:
Winne Wtorki #1 u Mariusza na uncle matt in travel
Star pisze na SStarwines
Winne Wtorki #1 — McGuigan Shiraz 2008 u Mateusza i Krzyśka na Winnych Przygodach
Winne Wtorki #1 u Maćka na Viniculture.pl
Wykrzyniki i pytajniki u Kuba na Kontretykiecie
McGuigan Estate Shiraz 2008 u Piotra na Białe nad czerwone
[Winne Wtorki] McGuigan Estate Shiraz 2008 u Rafała na Winnej Pasji
Winne Wtorki (1): McGuigan Estate Shiraz 2009 u Tomka na O winie
Winne Wtorki czas zacząć – odsłona pierwsza – McGuigan Shiraz Estate 2008 pisze Wine Mike na Wine World
Możecie zauważyć, że od piątku, kiedy ogłosiliśmy akcję Winnych Wtorków, dołączyły do nas nowe blogi i serwisy. Bardzo się cieszę, że jest na coraz więcej 🙂
Od rana czytałem opisy pozostałych blogerów Winnych Wtorków i cieszyłem się, że udało mi się mój wpis przygotować wczoraj wieczorem. Dlaczego? Sami spójrzcie na powyższe linki. Delikatnie mówiąc ten Shiraz nie jest chwalony, żeby nie powiedzieć, że jest poniewierany. I kto wie, czy lektura powyższych wpisów nie wpłynęłaby na moją opinię. Ważne, że mi smakował. Czy dałbym za niego drugi raz 50zł? Pewnie nie, bo jednak cena trochę wyśrubowana jak na taką butelkę.
Producent: McGuigan Wines
Rocznik: 2008
Kraj: Australia
Region: Południowa Australia (grona z wielu regionów)
Kolor wina: Czerwone
Smak: Wytrawne
Szczep: Shiraz
Cena: ok. 50 zł
Ocena: 85+

