Przed świętami Lidl przeprowadził kolejną ofensywę w polskiej blogosferze winnej. Wiem, że blogerzy dostali butelki z najnowszej oferty tego dyskontu, jednak na blogach jakoś tego nie widać. Czyżby blogerzy ostrożniej podchodzą do tematu win z dyskontów po ostatniej dyskusji na Winicjatywie? Oby nie, bo i te wina ktoś musi oceniać dla dobra i czasami ku przestrodze polskich konsumentów.
Sam też się nie spieszyłem z opisem przesłanych win, gdyż wina są przeciętnej jakości, a szczerze mówić to o takich winach nie chce się za bardzo pisać. Po pierwsze Châteauneuf-du-Pape z 2011 roku, wielka apelacja rodańska, a co za tym idzie spore oczekiwania. W nosie sporo czerwonych owoców z delikatną korzennością. W ustach taniny jakby poukrywane, kwasowość w porządku. Wino pije się dobrze, jednak nijak się ma do prawdziwych win z Châteauneuf-du-Pape. Dla mnie 50 zł to cena lekko przesadzona jak na wino, które udaje Châteauneufa.
Drugie wino to Valpolicella Ripasso Classico
Superiore i tutaj mamy już ciut lepszy stosunek jakości do ceny. W nosie przeważają dość konfiturowe owoce (czarne porzeczka, jeżyna) z dodatkiem rodzynek i cynamonu oraz palonego drewna. Sporo ciała, taniny dość aksamitne, na średnim poziomie, kwasowość jest, ale trochę jej brakuje, aby w pełni zbalansować rodzynkowość tego wina. Jeśłi wydamy 30 zł na to wino, to pewnie nie będziemy żałować, chociaż mam wrażenie, że jest to ciut za ciężkie wino na rozpoczynającą się właśnie wiosnę.
Pamiętacie kamienie w wydaniu czerwonym? To Rioja Saxa Loquuntur Tres 2010 jest trzecim wydaniem serii win od tego samego producenta. Wino bardzo soczyste, mocno aromatyczne (wiśnia, śliwka, żurawina suszona, cygaro, ognisko), dobrze zbalansowane. Cena 44 zł nie przytłacza, chociaż nie wiem, czy nie wolałbym kupić w tej samej cenie dwóch podstawowych butelek za 22 zł.
Te same wina z Lidla pili również Białe nad czerwonym oraz Środkowa Półka.



