Odwiedziny Winnicy Kinga w Poznaniu

W ostatni piątek, w ramach Festiwalu Dobrego Smaku, do Poznania przyjechali przedstawiciele Winnicy Kinga i podczas jednego ze spotkań opowiadali o swoich winach, o pracy w winnicy, a co najważniejsze przywieźli do spróbowania swoje butelki. Zacznę może od słabszej strony, żeby móc pozytywnie zakończyć. Obie butelki czerwone były dla mnie prawie niepijalne – rozwodnione, w zasadzie bez owocu, bez charakteru, prawie jak kompot.  Pierwsza butelka wina białego też nie była najwyższych lotów, ale ratował ją przyjemny kwas i lekki owoc. Na szczęście były też dwie butelki, które zasługują na pochwalenie (i które przy okazji zabrałem ze sobą do domu). Po pierwsze Muskat 2010 przyciągał w nosie cytryną, limetką, odrobiną pomarańczy i grejpfruta, a w ustach dodatkowo świetną kwasowością. Hitem tego spotkania była dla mnie jednak butelka z winem różowym. Już sam łososiowy kolor był interesujący, a dalej było tylko lepiej, bo były i czerwone owoce, był i pieprz, i nuty warzywne, a wszystko to dopełnione znów kwasowością. Co ciekawe, cena za każdą z tych butelek wynosiła 25 złotych, co dla mnie w przypadku ostatniego wina, było propozycją rewelacyjną!
Spotkanie utwierdziło mnie w przekonaniu że w Polsce ciężko jest zrobić dobre wino czerwone, natomiast radzimy sobie przyzwoicie, a czasem nawet bardzo dobrze z winami białymi i różowymi. Oby tak dalej, a będzie szansa, żeby za kilka lat mieć czym się chwalić w świecie.

You Might Also Like