Domaine Tempier to jeden z najważniejszych producentów prowansalskiej apelacji Bandol. Producent do tego stopnia istotny, że to jego butelka z 1969 roku otwiera film Dobry Rok:
Wujek (wnosząc dwie butelki): Skoro to Twoja ostatnia noc, to pomyślałem, że otworzymy coś specjalnego.Młody Max (wskazując na jedną z butelek): BandolWujek: Wyśmienity wybór. Tempier Bandol 1969, wino, które jest w stanie powalić nawet najtwardszego mężczyznę.
Początki Domaine Tempier to XVIII wiek, a znaczenie winnicy wzrastało od 1885 roku, kiedy to jej wina zdobyły pierwszy złoty medal. Obecnie Domaine Tempier to 38 hektarów na słonecznych stromych zboczach zwróconych w stronę morza, na których uprawiane są grona Mourvèdre, Cinsault, Carignan oraz Grenache, a także kilka białych odmian. W produkcji wina wykorzystywane są jedynie naturalne drożdże, a fermentacja nigdy nie jest przerywana sztucznie (według informacji z książki Kermita Lyncha rocznik 1971 potrzebował czterech lat, aby zfermentować cały cukier).
Podczas naszej podróży po Prowansji mieliśmy okazję próbować tylko jednej butelki Domaine Tempier Cuvée Classique 2011. Jest to kupaż ok. 70% Mourvèdre, 15% Grenache, 8% Cinsault oraz kilku procent Carignan. Wino trzymane jest w dużych dębowych beczkach przez około 20 miesięcy. Jakie było pierwsze wrażenie po spróbowaniu takiego klasyka? Piękne wino, z ogromnym potencjałem, ale jeszcze za młode – za kilka dobrych lat z pewnością jeszcze bardziej by oczarowało. Pełne kąpanych w słońcu czarnych porzeczek, jagód i borówek, niesamowicie soczyste, z żywą kwasowością i mocną jędrną taniną. Jestem przekonany, że po spróbowaniu tego wina ciężko będzie komukolwiek uwierzyć w stereotyp, że w Prowansji produkuje się tylko różowe sikacze!

