Szczep Flora, czyli z UC Davis do Nowej Zelandii

Wszyscy chyba znamy historię Carmenere z Chile. Szczep przez wiele lat uważany za Merlota, dopiero w 1994 roku wyszedł z ukrycia i od tamtego czasu stał się znakiem rozpoznawczym win z zachodniego wybrzeża Ameryki Południowej. Okazuje się, że podobny los spotkał szczep Flora, czyli krzyżówkę Gewurztraminer z Semillon. Flora została stworzona w latach 30-tych XX wieku na słynnym uniwersytecie UC Davis w Kalifornii, jednak przez wiele lat (przynajmniej w Nowej Zelandii) była utożsamiana z Pinot Gris. Dopiero niedawno tutejsi producenci odkryli prawdziwą tożsamość szczepu Flora. Podczas degustacji nowozelandzkich producentów butikowych mieliśmy okazję próbować win z tego szczepu z winnicy Tosq z Centralnego Otago.

Wino przez prawie 3 miesiące trzymane jest na osadzie, dzięki czemu zyskuje unikalny, intrygujący charakter. W nosie jest to idealne połączenie Gewurztraminer z Semillon, znajdziemy tutaj zarówno elementy liczi i płatków róży, jak i aromaty miodu, kwiatów i orzechów. W ustach za to zaskoczenie, sporo ciała, wyraźna kwasowość i prawie nieobecny cukier resztkowy (co nie jest tak typowe np. dla nowozelandzkiego Gewurztraminera). Lubię takie niespodzianki.

tosq2.jpg

Innym winem z winnicy Tosq, które próbowaliśmy, był ich Pinot Noir z 2011 roku. Grona w całych kiściach, z szypułkami trafiają do fermentowania, a później jeszcze przez rok starzone są we francuskim dębie, a kolejne 2-3 lata spędzają w butelce, zanim trafią na rynek. Ten Pinot był delikatny, pełen świeżych czerwonych owoców, wanilii oraz wędzonych aromatów. W ustach świeży, ze sporą kwasowością, delikatnymi taninami i długim finiszem. Tak, Pinoty z Central Otago, coraz bardziej mi się podobają 🙂

Na zdrowie!

You Might Also Like