W krainie Pinot Meunier, czyli Mousse & Fills

Pinot Meunier to najmniej znany z trójki szczepów rządzących Szampanią. Podczas gdy Chardonnay i Pinot Noir podbijają wiele regionów, zarówno w Nowym jak i Starym Świecie, tak Pinot Meunier ogranicza swoją obecność głównie do Szampanii (choć jeśli będziemy mocno chcieli to znajdziemy go też m.in. w USA i Kanadzie). Nawet tutaj traktowany jest nieco po macoszemu, gdyż szampany jednoszczepowe robione są najczęściej z Chardonnay lub Pinor Noir, trochę jakby Meunier był mniej wartościowy. Cedrik Mousse, podobnie jak jego przodkowie (Cedric jest czwartym pokoleniem produkującym wino), postanowił postawić właśnie na Pinot Meunier. To właśnie od Cedrica pochodzi jedyne blanc de noir wyprodukowane z Pinor Meunier sprzedawane w kolekcji Special Club w ramach klubu Club Trésors de Champagne.  Gospodarz Mousse & Fills jest niezwykłym człowiekiem, który zaraża swoją pasją od pierwszej chwili. Pierwszy raz spotkałem producenta, który wszystko musi sprawdzić empirycznie. Na przykład, czy kalendarz biodynamiczny i moment, w którym zostaną posadzone krzewy ma znaczenie? Cedric nie wierzy w biodynamikę, ale musiał to sprawdzić, więc zrobił mały eksperyment, z którego wynikło, że faktycznie, moment nasadzenia ma ogromny wpływ na szybkość wzrostu krzewów. Podobnie było z testowaniem korków: czy obecność wypalonego napisu na korku ma wpływ na smak wina? Cedric zabutelkował część szampanów korkiem z wypalonym napisem, a część bez żadnego napisu.

Następnie poddał wina kilku osobom do oceny w ciemno. Okazało się, że osoby degustujące były w stanie stwierdzić, czy wina się różnią, czy nie. I w taki oto sposób testowane jest wszystko, co może mieć wpływ na jakość i rezultat końcowy, który trafia do naszych kieliszków. Cedric to też pierwszy spotkany przez nas producent, który podczas zbiorów płaci robotnikom od godziny, a nie od kilograma zebranych gron. Dlaczego? Woli po prostu, aby podczas zbiorów robotnik skupił się na zebraniu tylko najlepszych gron, a nie na tym, aby zebrać ich jak najwięcej.  Uprawa tutaj jest organiczna, ale Cedric nie ma na to oficjalnego papieru, bo woli mieć furtkę bezpieczeństwa na wypadek wyjątkowo pechowej pogody. Zresztą sam nie wierzy w certyfikację, bo widzi w niej sporo ułomności, a 1000 euro woli przeznaczyć na modernizację winnicy (np. na panele słoneczne, z których pochodzi cała energia potrzebna do pracy wszystkich maszyn w winnicy). Cedrik poczęstował nas niedostępnym jeszcze w sprzedaży Special Clubem z 2009 roku, czyli 100% Pinot Meunier, starzony 5 lat. Wino niezwykle owocowe, z jabłkiem, gruszką i brzoskwinią na czele, z tyłu lekko truskawkowe, a jednocześnie świeże, pełne, z niezwykle długim i tostowym finiszem. Wino, o którym pamięta się jeszcze długo po jego spróbowaniu, a w zasadzie wino, którego się nie zapomina. 


Trochę więcej o Cedricu możecie znaleźć w poniższym filmie:

You Might Also Like