Chyba moje koleżanki i koledzy trochę przysnęli. Chociaż i mnie to nie ominęło, bo dopiero dzisiaj publikuję wpis w ramach wczorajszego Winnego Wtorku. Czuję się jednak usprawiedliwiony, bo na wypicie wina czekałem do wieczornego spotkania organizowanego przez Winnych Poznania. Na spotkaniu otworzyliśmy co najmniej 7 butelek win musujących, były Cavy, Prosecco, był perlwein, był austriacki Sekt, Jacobs Creek, ale również zupełna nowość dla mnie, czyli musująca Nowa Zelandia.
Wino kupione za 42 zł w Marks & Spencer. Na etykiecie piszą, że jest to wino produkowane metodą tradycyjną z przewagą Chardonnay (innych szczepów nie podają). W nosie przeważają podgniłe owoce, lekka nuta piekarska i odrobina świeżej cytryny. W ustach dość kremowe oraz limonkowo-grejpfrutowe z trwałymi bąbelkami. Dla mnie wczoraj właśnie ta butelka była winem wieczoru.
Ilona piła w Londynie Cavę dostępną w Winarium. A Jongleur popijał Szampana wspominając czasy IV RP.
Nazwa: Mount Bluff Brutt
Producent: australijska grupa Lion, filia w Auckland (dzięki Łukasz za tę informację)
Kraj: Nowa Zelandia
Region: Marlborough
Kolor wina: Białe
Smak: Wytrawne
Szczep: Chardonnay + ?
Cena: 42 zł
Producent: australijska grupa Lion, filia w Auckland (dzięki Łukasz za tę informację)
Kraj: Nowa Zelandia
Region: Marlborough
Kolor wina: Białe
Smak: Wytrawne
Szczep: Chardonnay + ?
Cena: 42 zł
Ocena: 86+
Gdzie kupione: Marks & Spencers


