Dolina Willamette, Haden Fig Chardonnay – pierwszy kawałek układanki

hadenfig_chardonnay

Pamiętam, że jednym z problemów przygotowywania się do egzaminu WSET był brak łatwego dostępu do niektórych z win, o których trzeba było się uczyć. Czy były to Pinot Noir z Centralnego Otago, Chardonnay z Walker Bay, czy Malbeci z Río Negro – trzeba się było uczyć o tamtejszym klimacie, szczepach, producentach, profilach smakowych, glebach, geografii i historii. Należy przy tym pamiętać, że nauka o winie wymaga degustacji, wielu degustacji. I co z tego, że mogę się nauczyć, że Walker Bay to chłodny region w RPA, na południe od Cape Town, gdzie dobrze radzą sobie Chardonnay, Pinoty i Savy, skoro to wszystko układa się w całość dopiero, gdy spróbuję kilka tamtejszych butelek.

Przeprowadzka do Nowej Zelandii pozwoliła rozwiązać część tych problemów, bo przynajmniej dostęp do butelek nowozelandzkich i australijskich mam w zasadzie nieograniczony, ciągle jednak niektóre miejsca na winnej mapie świata są przeze mnie nieodwiedzone. Ostatnio jednak udało mi się nadrobić zaległości jeśli chodzi o amerykański Oregon i tamtejszą dolinę Willamette. Pamiętałem, że panuje tam umiarkowanie chłodny morski klimat i że jest to świetne miejsce dla Pinotów i Chardonnay, ale na tym moja wiedza się kończyła. Butelka Haden Fig Chardonnay 2015, pochodząca z biodynamicznej i niewielkiej produkcji, pozwoliła mi dołożyć pierwszy klocek do oregońskiej układanki w mojej głowie. To Chardonnay było faktycznie przykładem chłodnego klimatu i przez swoją mineralność przypominało dobre butelki z Chablis. Aromatycznie w nosie mieliśmy pomarańcze, cytryny, brzoskwinie, kokosa, proch i mokre kamienie. W ustach: ciało średnie, kwasowość średnia+, finisz średni+, smaki pokrywały się z tymi w nosie.

Sam producent o swoich winach pisze tak:

We believe the best wine begins with the best fruit. From the best place. Organic. Biodynamic. Sustainable. Native. Haden Fig is a product of this approach. To express the site upon which they were grown and reflect the season in which they were grown. Complex and balanced wines from Oregon’s Willamette Valley.

I ich Chardonnay zdecydowanie to potwierdza 🙂

Na zdrowie! 🍷

You Might Also Like

  • http://dolinamozeli.blog.pl Szymon Rzeźniczek

    Napisz Kuba jaka jest dostępność win nowoświatowych w Nowej Zelandii, oczywiście tych spoza regionu Antypodów. W Polsce jest bardzo słabo z butelkami z Oregonu, czy Washington, a i California taka nijaka. Natomiast w USA reprezentację Europy mają piękną, również Europy Środkowej – np. Węgry.

    • http://czerwoneczybiale.pl Blog Czerwone czy białe?

      Od półtora roku post o tym piszę i coś się napisać nie może. Prawda jest taka, że w supermarketach 80-90% win to wina nowozelandzkie, 10-15% to wina australijskie, a max. 5% to wina europejskie lub z innych części Nowego Świata. W sklepach specjalistycznych jest ciut lepiej, ale i tak odsetek Europy nie wychodzi poza 10-15%.