Winny Wtorek #131: Grant Burge 10 years old Tawny

burge-towny

Wina wzmacniane kojarzą nam się głównie z porą jesienno-zimową, bo to właśnie wtedy najczęściej potrzebujemy alkoholowego rozgrzania i okrycia się słodką winną kołdrą. A że u mnie akurat kończy się zima, to bardzo ucieszyłem się na dzisiejszy (a w zasadzie wczorajszy) temat Winnego Wtorku, czyli wina wzmacniane właśnie.

Ja sięgnąłem do moich obecnych sąsiadów i do kieliszka nalałem Grant Burge 10 years old Tawny. Grant Burge to legenda doliny Barossy, która wina wzmacniane robi od wielu lat, więc liczyłem na dobre wino. I zupełnie się nie zawiodłem. Ten kupaż grenache, mataro i shiraza dał wino przepełnione świeżymi śliwkami w czekoladzie, rodzynkami, lukrecją, orzechami i goździkami. Do tego dobra kwasowość i świetnie zintegrowany alkohol dopełniły całości. Świetna alternatywa do Porto!

Inni wtorkowicze pili: Blurppp pił skazaną na zagłądę Marsalę, podobnie zresztą zrobił Winiacz. W inną stronę poszły Winne Przygody, oni sięgnęli po sherry.

You Might Also Like

  • http://maticomp.net/ Mateusz Papiernik

    Sięgnęliśmy po kropkę? 😀

    • http://czerwoneczybiale.pl Blog Czerwone czy białe?

      Haha 😀 No tak jakoś wyszło 😀

  • http://www.blurppp.com/blog Irek „blurppp” Wis

    Dziwi mnie ta kwasowość. Porto portugalskie zwykle ma bardzo małą kwasowość, Czasami o żad mniejsza niż wina lodowe, slamowe czy z gron dotkniętych szlachetną pleśnią. Muszę się gdzieś wystarać o australijskie porto i spróbować

    • http://czerwoneczybiale.pl Blog Czerwone czy białe?

      Wygląda na to, że mój opis był mało precyzyjny. Napisałem „dobra kwasowość”, a nie „wysoka”, Dobra, czyli taka, która nadaje strukturę i która trzyma w ryzach słodycz, dzięki czemu wino nie zakleja od pierwszego łyku. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie tak sytuacja wygląda w dobrym Porto 🙂 Ale tak, koniecznie sięgnij po butelkę z Australii 🙂