Grüner Veltliner – nadzieja Nowej Zelandii?

jules_taylor_gruner

Pisałem niedawno, że Albariño, Rousanne i Viognier to nowe nadzieje Nowej Zelandii, kierunek który pozwoliłby wyjść temu pięknemu krajowi spod płaszcza Sauvignon Blanc. Nie można jednak zapomnieć o jeszcze jednym graczu, który mógłby zmienić oblicze nowozelandzkiego winiarstwa, mianowicie o Grüner Veltlinerze. To właśnie Grüner, dający tak wspaniałe efekty w Austrii, jest w stanie pomóc nowozelandzkim producentom, którzy często borykają się ze sprzedażą zalewającego rynek Sava. Zresztą John Forrest z Forrest Estate, winnicy z Marlborough, kilka lat temu stwierdził:

I would go so far as to say that we may do to Grüner what we did to Sauvignon Blanc 30 years ago. I’m excited by what I’ve tasted to date.

W tej chwili Grüner to ciągle jednak rzadkość w nowozelandzkich winnicach, znajdziemy tutaj jedynie kilkadziesiąt hektarów upraw (głównie na wyspie południowej), jednak z roku na rok przybywa producentów gotowych zaryzykować i spróbować swoich sił z tym austriackim szczepem.

Tutejszy Grüner nie jest może aż tak pieprzny i mineralny jak ten austriacki, ale porywa czystością owocu, siłą aromatów i wysoką pijalnością. Jednym z lepszych przykładów, który ostatnio próbowałem był GV of Jules Taylor, winemakerki z Marlborough. To wino, które ciężko odstawić na bok, samo chce się pić! Czaruje wyraźną brzoskwinią, ale też delikatnym zielonym jabłkiem, marakują i białą śliwką. Dzięki temu połączeniu dostajemy idealny balans między cięższym, a jednocześnie odświeżającym owocem. Usta żwawe dzięki wysokiej kwasowości i długie dzięki pieprzno-gruszkowemu finiszowi.

A Wy próbowaliście już nowozelandzkiego Grünera? Jak Wam smakował?

You Might Also Like

  • Grzegorz Paterak

    GV to mój numer jeden wśród białych win ( a z czasem zaczynam dostrzegać, że białe wina, to mój numer jeden w ogóle..więc…). Mam okazję mieć go bardzo często w kieliszku, więc chętnie porównałbym z nowozelandzkim. Do tej pory nie miałem okazji….
    Piszesz, że jest mniej mineralny i pieprzny od „oryginału”…Czy przypadkiem nie jest to pozbawienie go podstawowych cech szczepu ?

    • http://czerwoneczybiale.pl Blog Czerwone czy białe?

      Mniej mineralny i pieprzny nie oznacza zupełnie bez tych cech, po prostu pamiętając wersję z Wachau te tutejsze są bardziej nastawione na owoc, ale cechy właściwe dla GV też się znajdą, be obaw 🙂

      • Grzegorz Paterak

        No, to powiem Ci, że z Twego opisu wynika, że to może być jeszcze fajniejsze wino niż austriackie 🙂 Normalne smaki veltlinerowskie plus solidna owocowość … Olaboga ! toż to rozkosz na podniebieniu 🙂

        • http://czerwoneczybiale.pl Blog Czerwone czy białe?

          Faktycznie, mi podeszło bardzo dobrze 🙂
          Nic tylko szukać, a wydaje mi się, że jakiś importer ma w ofercie wina od pano Taylor 🙂