Jamek, czyli jak rodziło się winiarstwo w Wachau

Ciężko jest mówić o historii Wachau bez wspominania o Josefie Jamku. To on był jednym w producentów, który wyznaczał kierunek rozwoju całego regionu. Po śmierci Josefa w 2011 pracami w winnicy zarządza nadal rodzina Jamków (choć faktycznie Josef wycofał się z zarządzania już w połowie lat 90-tych).  Obecnie z 25 hektarów Jamek produkuje trochę ponad 200 tysięcy butelek, z czego, co ciekawe, 1/4 sprzedawana jest w prowadzonej przez rodzinę restauracji, a ok. 20% jest eksportowana. Jamek to głównie Riesling i Gruner Veltliner, ale również Pinot Blanc, Chardonnay oraz Muskateller (są też małe ilości gron czerwonych: Pinot Noir i Zweigelt). 

Zanim przejdziemy do wina, to jeszcze dwa słowa o wspomnianej restauracji. Jeśli kiedyś będziecie w okolicy miejscowości Joching, to koniecznie przyjedźcie tutaj na obiad. Jedzienie mają wyśmienite, a jak dodacie do tego odpowiednio sparowane wina oraz uśmiechniętą obsługę, to nie będziecie chcieli wyjeżdżać.
No ale wróćmy już do wina. Na pierwszy ogień poszedł Gelber Muskateller 2012: lekki, jabłkowy, kwiatowy i nieprzesadnie kwasowy – dobre wino, ale niczego nie urywa. Dalej próbowaliśmy Federspielów Rieslingów i Veltlinerów z kilku winnic, ale tak naprawdę dopiero przy Smaragdach zaczęły się fajerwerki, np. Gruner Veltliner Ried Liebenberg 2012 to bomba z opóźnionym zapłonem – początkowo nieśmiałe aromaty cytrusowe i jabłkowe, zostały po chwili zastąpione pomarańczą, migdałami, pieprzem, gruszką, miodem i ziołami, żeby na koniec dołożyć piękny długi finisz. Podobnie Riesling ze słynnej winnicy Ried Klaus (rocznik 2012), który de facto był moim faworytem tej wizyty, to pociągające aromaty i smaki brzoskwiń, moreli, gruszek, limonek i miodu, z dodatkiem kwiatów i ziół, a w ustach świetnie przełamująca to bogactwo kwasowość. Riesling z Freiheit 2012 to także wino, któremu w zasadzie nic nie brakuje, tylko nalać do kieliszka i cieszyć się, że natura z pomocą człowieka może coś tak dobrego stworzyć. 
Wspólny mianownik win w winnicy Jamek? Jakość i mineralność – te dwa elementy przewijały się zarówno w rozmowie jak i w próbowanych przez nas winach.
Jeśli chcecie poznać wina z Wachau, to serdecznie polecam Wam zacząć właśnie od Jamka. Znajdziecie tutaj korzenie winiarstwa z tego austriackiego regionu w połączeniu z niesamowitymi winami. 

You Might Also Like