Oddani wyłącznie Pinotowi, czyli 1400 butelek z Martinborough

devotus-cover

Martinborough to mikroskopijny region, niecałe 1000 hektarów, stanowi jedynie 1% całkowitej produkcji Nowej Zelandii. Wszyscy producenci to butikowe biznesy, często rodzinne, maksymalnie kilkanaście hektarów, nastawione na jakość, innego wyboru nie mają. Jednym z przykładów, którego ciężko nazwać nawet butikowym, raczej mikro albo nawet nanobutikowym, jest winnica Devotus prowadzona przez Dona i Valerie McConachy.

devotus-vintage

devotus-gleba

Devotus to 2 hekatry Pinot Noir nasadzone wzdłuż Martinborough Tarrace, pośród winnic legend regionu Dry River,  Ata RangiSchubert, Martinborough Vineyards. Z tych dwóch hektarów w 2015 roku udało się zabutelkować 1391 butelek w dwóch etykietach: poziom estate to 882 butelki, poziom reserve to 509 butelek. Etykiety różnią się głównie wiekiem krzewów, reserve to jedne z najstarszych krzewów w regionie. 30-lat to jak na Nową Zelandię już solidny wiek i tę dojrzałość znakomicie czuć w winie. Koledzy po fachu pytają się czasami Dana, w jaki sposób przy tak małej produkcji jest w stanie utrzymać siebie, swoją rodzinę i winnicę. Dan odpowiada z uśmiechem, że tak mała produkcja pozwala mu robić wszystko na własną rękę, nie potrzebuje dodatkowych pracowników, a organiczna produkcja pozwala na oszczędności na pestycydach.

devotus-devoted

devotus-traktor

Dan i Valerie oddani są Pinotowi. Ta miłość zaczęła się kilkadziesiąt lat temu, gdy Dan pracował w Holandii i tam zaczął poznawać wina z Burgundii. Po kilkunastu latach wrócił do Nowej Zelandii, od swojego wujka odkupił amerykańskie traktory z lat 40-tych i zainwestował wszystkie oszczędności w 2 hektary swojego ukochanego szczepu. I próbując win z winnicy Devotus to oddanie, skupienie i miłość czuć idealnie. Wina są jednocześnie skoncentrowane, jak i wielowarstwowe, zmuszające do zatrzymania swoich myśli, aby nie pominąć żadnego niuansu. Jakość potwierdza też Bob Cambell MW, który wina Devotusa uważa za najlepszy przykłady Pinot Noir w całej Nowej Zelandii, ustępując jedynie winom z Dry River, będąc na równi z legendarnym Felton Road, a wyprzedzając nawet Ata Rangi.

devotus-przed-degustacja

devotus-wina

Dane nam było spróbować dwóch roczników, 2014 i 2015.  2014 to pierwszy rocznik Devotusa, etykieta podstawowa uwodziła dojrzałą śliwką, czereśniami, bazylią, ogniskiem, dziczyzną i cygarem. Ta sama etykieta z 2015 roku, to jeszcze bardziej dojrzały owoc, wręcz suszony, gorzka czekolada, mokra ziemia, zioła i delikatna pikantność. Na jeszcze wyższe poziomy zabiera nas etykieta reserve z 2015 roku – śliwki, czereśnie, kwiaty, delikatny biały pieprz, zioła, czekolada, tytoń. Wszystkie wina zauroczą Was swoją strukturą, wyraźną teksturą, owocowo-ziołowym finiszem, wyraźną kwasowością i pięknymi jedwabistymi taninami. Rewelacja! 😀🍷♥️

Jak łatwo się można domyślić, 1400 butelek szybko się rozchodzi i w tej chwili nie ma szans dostać już żadnych butelek z winnicy. I jest to jeden z problemów Dana i Valerie – jak promować swoje wina na świecie i jak jednocześnie nie wyprzedać ich wyłącznie do kilku osób przy tak małej produkcji? Na razie skrupulatnie dzielą się swoimi winami i nie sprzedają po więcej niż kilkanaście butelek jednemu kupcowi. Don oczywiście chciałby też, aby jego wina trafiły do Europy, no i do Polski. Gdy tylko nowy rocznik trafi do sprzedaży, to będzie można zamówić wina Devotusa za 34 i 59 euro (etykieta podstawowa i reserve).  Zdecydowanie warto! 🙂

Na zdrowie! 🍷🍷🍷

You Might Also Like

  • Mak Staw

    Zdjęcie na traktorze – mega…..

    • http://czerwoneczybiale.pl Blog Czerwone czy białe?

      Wiadomo – dwa super modele i jeszcze lepsza fotografka 😉 😀