Valli – legenda Centralnego Otago

valli-cover

Centralne Otago jest mało znanym lądem w Polsce. Poza chlubnymi wyjątkami, ciężko jest dostać wina z tego nowozelandzkiego regionu. Szkoda, bo przecież już od dobrych 20-lat mówi się, że to Centralne Otago jest idealnym miejscem do uprawy Pinot Noir. A jeśli sięgniemy w zapiski historyczne to zobaczymy, że już w 1895 roku Romeo Bragato stwierdził:

There is no better country on the face of earth for the production of Burgundy grapes than Central Otago.

Zakładam, że jedną z przyczyn małej dostępności win z CO w Polsce jest ich wysoka cena i niezbyt wysoka produkcja regionu (nieco ponad 2000 ha upraw). A szkoda, bo Centralne Otago to wyśmienite wina, tworzone przez ludzi z pasją w zapierających dech w piersiach okolicznościach przyrody.

Na początku stycznia pojechaliśmy sprawdzić na własnej skórze jak wyglądają winnice Centralym Otago i spotkać się z tamtymi producentami, aby lepiej zrozumieć ich wina i cały region. Naszą podróż rozpoczęliśmy od lotu do Queenstown, czyli największego miasta w regionie, a przy okazji kultowego miejsca dla wszystkich turystów szukających ekstremalnych przygód. Trzeba przyznać, że miasto robi niesamowite wrażenie. Położone jest nad jeziorem Wakatipu, wśród południowych nowozelandzkich Alp. Czyż nie jest tam pięknie?

valli-queenstown

valli-queenstown2

Wyznaję zasadę, że aby dobrze zrozumieć region i produkowane w nim wina, swoją enoturystyczną podróż trzeba zacząć od tamtejszej legendy, producenta, który od samego początku kształtował styl win i wyznaczał kolejne trendy. Z pewnością taką osobą w Centralnym Otago jest Grant Taylor, który od początku lat 90-tych XX wieku, kiedy to nieśmiało powstawały tam pierwsze winnice, dzielił się swoim doświadczeniem zdobytym w dolinie Napa. A od 1998 roku Grant ma własną winnicę, którą nazwał od nazwiska swojego dziadka: Valli. Przy okazji wizyty dowiedzieliśmy się, że 25 lat temu w Centralnym Otago można było spotkać więcej krzaków Sauvignon Blanc, Müller-Thurgaua, Gewürztraminera niż Pinot Noir. Jednak po kilku sezonach producenci zorientowali się, że to grona z rodziny pinotów dojrzewają u nich w pełni, a sauvignionem nawet ptaki nie były zainteresowane.

Na spotkanie z Grantem musieliśmy pojechać z Qeenstown jakieś 30 kilometrów na wschod do miasteczka Gibbston. To tam Grant oprowadził nas po swojej winnicy i opowiedział o tym, że nasadzenie u niego to 4000 krzaków na hektar, że zbiory odbywają się zwykle pod koniec kwietnia, że wszystko robią ręcznie (chociaż nie zawsze tak było), że pracowników w winnicy ma głownie z Ameryki Południowej, że głównym zagrożeniem są wiosenne przymrozki (stąd przy krzakach można zauważyć pocieszne piecyki z kominkami).

valli-grant

valli-winnica

Po spacerze po winnicy przyszedł czas na degustację. I tu mała niespodzianka, bo Grant twierdził, że skoro jesteśmy na półkuli południowej to degustacje przeprowadzi odwrotnie – zaczniemy od win czerwonych, a zakończymy winami białymi. Coś nowego i innego! Na beczce stanęły 4 butelki Pinotów, każdy inny, bo każdy z innej części Centralnego Otago. Dla mnie była to idealna sytuacja, aby w końcu zrozumieć i zapamiętać, czym różnią się od siebie Pinoty z Gibbston, Bannockburn, Bendigo i Waitaki, tym bardziej, że w Valli wszystkie Pinoty robią w ten sam sposób (1/3 to całe kiście, 3 tygodnie maceracji, 11 miesięcy we francuskim dębie, 1/3 to beczki nowe, 1/3 beczki roczne, 1/3 beczki dwuletnie), więc jedyną różnicą jest siedlisko. Zaczynamy!

valli-pinots

Gibbston Valley to chłodniejsza częśc Centralnego Otago, głównie dlatego, że położona jest wyżej od pozostałych podregionów. Ten Pinot byl zdecydowanie bardziej delikatny, kwiatowy i ziemisty, z wyraźną wiśniową pestką i mocną kwasowością. To właśnie wino z Gibbston Valley najbardziej przypominało mi burgundzki wzorzec.

Bannockburn, czyli teren położony 20 km na wschód od Gibbston. Jest tu zdecydowanie cieplej i bardziej sucho niż w sąsiada, przez co zbiory potrafią odbywać się nawet miesiąc wcześniej. Jaki ma to wpływ na wino? Więcej tu dojrzałego owocu, ciut mniej finezji, ale za to więcej tanin i większa struktura wina.

Trzecim w kolejce podregionem było Bendigo, czyli jedziemy na północny wschód od Bannockburn, gdzie czekają nas najcieplejsze dni w całym regionie i chłodne noce. To tutaj produkowane są Pinoty przepełnione dojrzałymi owocami, z mocarną strukturą, ale pozwalające odetchnąć dzięki wysokiej kwasowości.

Waitaki to już wycieczka 2,5 godziny na północy wschód, gdzie dni są dużo chłodniejsze, a grona walczą, żeby uzyskać pełną dojrzałość. Mokre liście, jesienny las, suszone grzyby, lekka struktura, delikatne taniny, wysoka kwasowość – piękne i zaskakujące wino.

Po spróbowaniu 4 win Grant sięgnął po wina z beczek z 2015 rocznika i wszystko różnice między podregionami Centralnego Otago było widać jak na talerzu – jesienne Waitaki, chłodne i złożona Gibbston Valley, mocnej zbudowane Bannockburn i potężne Bendigo.

valli-z-beczki

Gdy myślałem, że będziemy kończyć już spotkanie, Grant przyniósł swoje białe wina – Pinot Gris i Rieslingi.

valli-gris15

PG 2015 z winnicy w Gibbston to wyśmienity przykład nowozelandzkiego Pinot Gris, który jest wypadkową między mocną wersją alzacką, a delikatną wersją włoską. Dużo tu brzoskwiń, nektarynek, ale również gruszki, pomarańczy i kwiatów.

Zaskoczeniem natomiast było Pinot Gris trzymane 3 miesiące na skórkach – wino, które przykułoby uwagę każdego zapalonego winomaniaka. Piękne dojrzałe owoce, odrobina orzechów, skórki od chleba, dużo ciała, wysoka kwasowość i świetny długi finisz. Mniam!

valli-gris na osadzie

Degustację kończyliśmy w najlepszy możliwy sposób, czyli Rieslingami.

valli-riesling

Rocznik 2013 to półsłodka, lecz nadal świeża wersja Rieslinga. Wino dobre, poprawne, jednak trochę zbyt mdłe jak dla mnie. Zdecydowanie lepszy był rocznik 2014, kiedy to grona zaatakowała szlachetna pleśń (Gran opowiadał, że o stylu Rieslinga decyduje rocznik, więc zawsze czeka na to co przyniosą zbiory). Tutaj było pysznie! Karmelizowane morele, migdały, miód, gruszki, pomarańcze, delikatna nafta, wszystko okraszone piękną kwasowością i długim finiszem.

valli-late-harvest-riesling

Tak jak się spodziewałem wizyta w winnicy Valli była strzałem w dziesiątkę! Grant to bardzo sympatyczny człowiek, który z wielką pasją, przekonaniem i dumą opowiada o swojej pracy oraz o historii Centralnego Otago. Jeśli chcielibyście lepiej zrozumieć wina z tego najbardziej na południe wysuniętego regionu na świecie, to śmiało sięgajcie po wina Valli.

valli-kuba

You Might Also Like