Dwa pierwsze posty (Winosfera i Merloteka) z mojego subiektywnego przewodnika po poznańskich sklepach z winem przedstawiały słabe sklepy, tym razem, dla równowagi, czas na jeden z moich ulubionych poznańskich sklepów, czyli…
Uncategorized
-
-
Cupano to stosunkowo młoda winnica (liczy nie więcej niż 20 lat) znajdująca się w granicach DOCG Brunello di Montalcino. O winnicy tej wcześniej nie słyszeliśmy, był to raczej ślepy strzał, więc…
-
Znów udało się nam spotkać w Poznaniu w Pika Pika w gronie kilkunastu osób i spróbować kilku butelek w ramach aktualnego temat Winnego Wtorku. Tym razem tematem, zaproponowanym przez kolegów z Winnych…
-
Uliczka w Montalcino Do Toskanii, jednego z najważniejszych włoskich regionów, zaprowadziły nas w zeszłym tygodniu nasze urlopowe drogi. 7 dni to wbrew pozorom nie za dużo czasu, jednak udało nam się…
-
W ramach przygotowań do toskańskiej podróży w okolice Montalcino, w którą wybywamy już dzisiaj, do kieliszków trafiło Rosso di Montalcino z winnicy La Rassina, rocznik 2009. Kolor ciemnych wiśni przykuwa uwagę od…
-
Tak jak pisałem w poniedziałek, udało nam się w Poznaniu wyjść poza rzeczywistość wirtualną i zorganizowaliśmy Winny Wtorek w Pika Pika. Założenie spotkania było proste: przynosimy butelkę (jedną na parę) zgodną…
-
Trochę ponad rok temu wpadł mi do głowy pomysł, aby razem z innymi winnymi blogerami tworzyć coś wspólnego. A co mogłoby być lepszego w naszym przypadku niż wspólne degustacje wina i…
-
Wine Drinking for Inspired Thinking: Uncork Your Creative Juices to książka dość specyficzna, w której pan Michael Gelb stara się pokazać w jaki sposób wino można nam pomóc w kreatywnym myśleniu. W…
-
Piłem kiedyś młodszego brata tego wina i było bardzo dobrze, zatem po butelce Feudi Di San Marzano Sessantanni Primitivo Di Manduria 2008 spodziewałem się jeszcze lepszych wrażeń – nie zawiodłem się. W…
-
Tym razem odwiedziłem sklep Merloteka mieszczący się na skrzyżowaniu ulic Rybaki i Kwiatowa. Merlotekę znam nieco lepiej niż opisywaną wcześniej Winosferę, w której byłem tylko raz, bo Merlotekę odwiedzałem co najmniej…
